Login Form






Mot de passe oublié ?
Pas encore de compte ? Enregistrez-vous

Cities

Ottawa
Toronto

Home arrow Blog arrow Krzesło łaski
KrzesÅ‚o Å‚aski Version imprimable Suggérer par mail
Appréciation des utilisateurs: / 1
FaibleMeilleur 
Écrit par Administrator   
06-01-2007
Zaczęło się wszystko,
Gdy z domu mnie wzięli
I w celi śmierci zamknęli
WiÄ™c powtórzyć wam chcÄ™:
Jestem prawie niewinny, nie
Śmierć nie przeraża mnie

Przedmioty tłem się stały
Bezkształtem zabijały
Podejmę ten wysiłek
Ostatni zjem posiłek
Przyprawia mnie o mdłości
Mięso z dodatkiem kości
I twarz Jezusa w zupie
Wytrzeszcza oczy trupie

A krzesło łaski już czeka
I czuję jak głowa mi pęka
I tęsknię za tą chwilą
Gdy test na prawdę skończy się
Za oko oko, zÄ…b za zÄ…b
Nikt mi nie zajrzy w duszy głąb
Śmierć nie przeraża mnie

Chcę zapamiętać każdy znak
Choć jej szczególnych znaków brak
Bo pustka nie ma blizn i ran
Składa się z zimnych, czarnych ścian
Gdzie mi przenika dreszczem kark
Dotknięcie nierealnych warg
Dotknięcie lodowatych, zbielałych warg

Wciąż sÅ‚yszÄ™ różne historie
O tym jak się Chrystus narodził
W stajni, potem skonał na krzyżu,
By zbawić biedaków i caÅ‚y Å›wiat
Ten gość z zawodu cieślą był
Opowiadają mi jak żył i jak w kłopoty wpadł

Gdy prawą ręką wkłuwałem zło
W tatuaż jej siostry lewej
Å»aden z palców nie protestowaÅ‚
A przynajmniej ja nic o tym nie wiem

GdzieÅ› tam na niebie wysoko
Lśni Boga tron szczerozłoty
U stóp ma arkÄ™ przymierza
Losem świata może kierować sam
Na moim tronie z prÄ…dem drut
Zamienia ciaÅ‚o w popióÅ‚, w brud
DziÅ› Bogu szansÄ™ dam

Na krześle łaski zasiadam
Drut nagą głowę oplata
Jestem jak ćma,
Która szuka szczęścia w ogniu,
Co w proch zmieni jÄ…
Gdy ciało się zaczyna tlić
To śmierć schronieniem może być
PerfidnÄ… z bólem grÄ…

Choć dłoń mordercza jest podła
Ta druga mogła być dobra
Obrączkę na niej nosiłem
NarzÄ™dziem tortur ból dÅ‚awiÅ‚em

A krzesło łaski już czeka
I czuję jak głowa mi płonie
I tęsknię za tą chwilą
Gdy mierzenie prawdy skończy się
Za oko oko, zÄ…b za zÄ…b
Niech zamiast czasu płynie prąd
Śmierć nie przeraża mnie

A krzesło łaski już płonie
I czuję jak głowa się jarzy
I czekam wciąż z nadzieją,
Że ważenie prawdy skończy się
Za oko oko, zÄ…b za zÄ…b
Niech zamiast krwi popłynie prąd
Śmierć nie przeraża mnie

A krzesło łaski się jarzy
I czuję jak głowa mi dymi
I czekam niecierpliwie
Å»e spojrzenia wrogie odwrócÄ… siÄ™
Za oko oko, to wasz błąd
Nic mi nie udowodnił sąd
A jednak skazał mnie

A krzesło łaski już dymi
I czuję jak głowa topnieje
Przestańcie prawdą żonglować
Niech te relacje skończą się
Za kłamstwo kłamstwo, fakt za fakt
Wszystko stracone już i tak
Śmierć nie przeraża mnie

A krzesło łaski topnieje
A krew w tętnicach zawrzała
Ach jak ich rozczarowałem
Gdy w sprawiedliwość bawili się
Za dobro dobro, zło za zło
Wyznałem całą prawdę bo
Śmierć nie przeraża mnie

A krzesło łaski już czeka
I czuję jak głowa mi płonie
I tęsknię za tą chwilą
Gdy wreszcie wrabiać przestaną mnie
Za życie życie, fakt za fakt
Dojść nie zdołacie, bo i jak?
Czy kłamię wciąż czy nie...

A krzesło łaski już czeka
I czuję jak głowa mi pęka
I tęsknię za tą chwilą
Gdy skończy się na prawdę test
Za oko oko, zÄ…b za zÄ…b
Przeraża popełniony błąd
To kłamstwo prawdą jest!
 
< Précédent   Suivant >