|
|
Home Blogi A blog of all section with no images
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
Długo tego jeszcze ? Nie kręć się ! Nie kręcę Uśmiech mi już więdnie Nie będę sie zmuszać Dość tego , nie mogę Nie ruszaj ! Nie ruszam
A gdy by był taki aparat co zrobi w mik wspaniały obraz mego ciała spowitego w te marne szaty taki pstryk , co zrobi z tego cos pięknego
Dłonie mi grabieją , zamarzły mi stopy Maluj sobie kwiatki albo antylopy Palce mam jak sople , a oczy jak szparki Słuchaj , ja naprawdę wolę już te garnki
A gdy by był taki aparat co pstryk zrobi I już masz obraz mojej twarzy ulubiony Słuchaj Modi , ale to chyba kosztowałoby miliony? A tak co mi z tego że płótno smarujesz Czasami ktoś powie że ładnie malujesz I pójdzie on z Tobą Ja zaś muszę wyjść Słuchaj dosyć tego No dosyć na dziś
A gdy by był taki aparat co zrobi w mik Wspaniały obraz twego ciała Spowitego w te marne szaty Taki pstryk co w jedną chwilę zrobi z tego coś pięknego
Pokaż , to ja ?To chyba twoje przewidzenie To powleczony światłem oczu snu aksamit Ty ciągle śnisz To nie jest śnienie , to jesteś Ty Ja się nazywam Modigliani |
|
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
Jest pierwsza w nocy w tym obcym mieście Gdy swoim samochodem jeżdżę z miejsca na miejsce I zastanawiam się, czy jeszcze jestem normalny Na tylnym siedzeniu - bagaż nielegalny O mój Boże, nawet boję się pomyśleć Co by było, gdyby kiedyś zatrzymała mnie policja Już teraz, gdy mijają mnie ich samochody Jestem spocony ze strachu z każdej strony
Boże jedyny, w ustach nie ma śliny Czemu się zgodziłem na bagaż nielegalny Ale byłem bez pracy przez pół roku lub więcej A przyjechałem tutaj zarobić pieniądze Jeden taki znajomy polecił mnie drugiemu Nawet się ucieszyli, że nie mówię w ich języku Tracę nerwy z dnia na dzień i wpędzam się w chorobę Ale za to mi płacą, i to płacą dobrze Tylko ja jeden wiem, jak czasem się boję Kto widział Bronx w nocy, ten wie, o czym ja mówię A najbardziej się dwóch rzeczy w tym wszystkim obawiam Że zatrzyma mnie policja i że zgubię bagaż Ta historia nie ma końca, ja znalazłem się w potrzasku Coraz bardziej sam, a dookoła obce miasto Już właściwie to mnie nie ma, nie chcę wiedzieć o niczym Tylko z tyłu pali bagaż nielegalny
Powiedziałem im raz, że wkrótce chciałbym skończyć Ale oni nie chcieli nawet o tym słyszeć Powiedzieli, że dla nich się pracuje do końca A czy koniec będzie dobry, to już inna historia Przez granicę na północy chciałem uciec potem Lecz wcześniej powiedzieli, żebym ja o tym nie myślał Jeszcze jakiś czas później nie mogłem spać po nocach Sztywny ze strachu, czytają w moich myślach Jestem tutaj, się wykańczam, ale nigdy nie wrócę Z dwojga złego wolę przemierzać ulice Nie swoim samochodem, z miejsca na miejsce O pierwszej w nocy w tym obcym mieście Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity I ja chciałem tylko tutaj szybko zarobić na życie Każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity Chciałem tutaj szybko zarobić na życie Przecież każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity Chciałem tutaj tylko zarobić na życie Przecież każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie a |
|
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
To długie oblężenie To długie oblężenie Zamienia miasto w więzienie Zamienia miasto w więzienie Włóżmy go do cysterny Nie mówi tego, co chcemy
Trzydziesty ósmy proroka Jeremiasza O braku wiary króla Sedekiasza Otoczeni przez Babilon w śmiertelnej pułapce Knują intrygi zdradzieckie Jest coraz gorzej i będzie jeszcze gorzej Wasza nadzieja - ona znikąd pochodzi Ustami proroka Jahwe mówi, co czynić Nie bronić, nie bronić, wyjść i się poddać
Oblężenie To długie oblężenie Zamienia miasto w więzienie Zamienia miasto w więzienie A Jeruzalem spłonie Spłonie za grzechy swoje Lecz nie martw się i tak Wrócisz tu za siedemdziesiąt lat
Królu, ty się pytasz? Ja mówię, więc słuchaj! Słuchaj prawdy o przyszłości waszej! Wyjdźcie naprzeciwko Nebukadnesara A wtedy na pewno ominie was kara Lecz jeśli tylko przeciw niemu oręż uniesiecie Spadnie na was krew waszych kobiet i dzieci Królu, ty się pytasz? Więc słuchaj! Słuchaj prawdy o przyszłości waszej!
Oblężenie To długie oblężenie Zamienia miasto w więzienie Zamienia miasto w więzienie Włóżmy go do cysterny Nie mówi tego, co chcemy A Jeruzalem spłonie Spłonie za grzechy swoje Lecz nie martw się i tak Wrócisz tu za siedemdziesiąt lat... |
|
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
Powiedz co to znaczy, gdy ktoś myśli inaczej I gdy mówi inaczej. Czy to ci nie przeszkadza? Świadomość twoja, jaka jest w tobie Silna i pewna, ale nie na przeszkodzie O tym co tu widzisz możesz myśleć jak chcesz Podoba ci się to, czy ci podoba się? Nie! Kreujesz rzeczywistość na swoje żądanie Lecz uważaj, niech niewolą innym się nie stanie Ludzie są wolnymi, to słychać wkoło A co to za hasło? To jest oszustwo W imię tej idei co pewien czas ponury Ruszają na podboje armie kute w zbroje A ludzie są wolnymi, znów słychać wkoło Co to za hasło? To jest oszustwo Niesione na sztandarach, niesione przez armie Cała Ziemia, ludzie cierpią potwornie
Miej świadomość Przecież robisz co chcesz Miej świadomość Czy dobrze chcesz Miej świadomość Możesz robić co chcesz Miej świadomość Że tego bez krzywdy chcesz
Zobacz co się dzieje bracie tutaj dookoła Nie zakrywaj bracie swoich oczu rękoma Prawda jest taka: tłumy często chcą krwi W imię miłości, pokoju i wolności Piękne krainy obrócone w ruiny Krew naszych dzieci - to ich są czyny Historia tego świata pełna nienawiści Kreowanej przez zasadę korzyści Ludzie są wolnymi, to słychać wkoło A co to za słowo? To jest oszustwo! Politycy, politycy na górach grzechu Podają sobie ręce w fałszywym uśmiechu Rozkaz is rozkaz. W imię wolności Inwazja na uczucia miłości Buty wojskowe depczą kwiaty Po drogach suną czołgi i armaty Jedna rewolucja niszczy drugą rewolucję Zrozum - to tylko walka instytucji W imię tej walki co pewien czas ponury Ruszają na podboje armie kute w zbroje Tysiące lat temu zaczęło się oszustwo Wielu uwierzyło i się zaprzedało A świadomość twoja niech będzie w tobie Silna i pewna, nie oparta na krzywdzie
Miej świadomość Możesz robisz co chcesz Miej świadomość Czy dobrze chcesz Miej świadomość Możesz robić co chcesz Miej świadomość Bez krzywdy chcesz
Miej świadomość Przecież robisz co chcesz Miej świadomość Czy dobrze chcesz Miej świadomość Możesz robić co chcesz Miej świadomość Bez krzywdy chcesz
Miej świadomość Przecież robisz co chcesz Miej świadomość Czy, czy, czy, czy dobrze chcesz Miej świadomość Robić co chcesz Miej świadomość Bez krzywdy chcesz |
|
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
Płoń, płoń, nie ma litości Dla tych, co czynią ohydę Płoń, płoń, koniec radości Płomienie szaleją po ohydy wstydzie Uważaj, tu trwa ohydy przewalanie Polityczne frakcje dzielą się, jednoczą Drewniane ławy nad rozumne rozmowy To trupy żywe bełkoczą
Nie pytaj o bełkotu logikę Jest celem samym w sobie, mówię poważnie Szmer i okrzyki dla oszustwa ludności W imię wolności W imię równości
Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Przewalają się pod dachem posiadania władzy żądze Trupy się bawią też za twoje pieniądze
Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Niech zginą pod dachem posiadania władzy żądze To wszystko się dzieje też za twoje pieniądze
Ta rozmowa trwa od wieczora do rana Nikogo nie widać, nagle krzyk w oddali Alkohol tu piliśmy już przed rokiem Skacze pani dzisiaj z hotelowych okien? Gdy się przyjrzycie, znajdziecie pijanego Leżącego w bramie, zarzyganego Spójrz, on ma parlamentu dokument Jest sługą ludu, tylko zbłądził na moment
Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Przewalają się pod dachem posiadania władzy żądze To wszystko się dzieje też za moje pieniądze
Radzą już siódmą godzinę W jaki sposób się wzbogacić i swoją rodzinę Ja jestem ustawodawcą i poniekąd rządzę Rządzić chcę za coraz większe pieniądze Jestem tu siedzący i ty mnie wybrałeś Nawet jeśli nie głosowałeś I myślę, że w końcu wszystko zrozumiesz Że chcesz, czy nie chcesz, ale mnie utrzymujesz
Płoń, płoń, płoń, parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Przewalają się pod dachem posiadania władzy żądze Trupy się bawią też za twoje pieniądze
Płoń, płoń, nie ma litości Dla tych, co czynią ohydę Płoń, płoń, koniec radości Gdy ognie się ślizgają po ohydy wstydzie Płoń, płoń, to ogień z nieba Uczyni to, co czujesz, że trzeba Uczynić bez twojej aktywności Płoń, płoń ku wielkiej radości Płoń, płoń, płoń parlamencie Płoń, płoń Płoń, płoń, płoń parlamencie Płoń, płoń Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Przewalają się pod dachem posiadania władzy żądze Trupy się bawią też za twoje pieniądze Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Niech zginą pod dachem posiadania władzy żądze To wszystko się dzieje też za moje pieniądze Płoń, płoń, płoń parlamencie Spali cię ogień na historii zakręcie Niech zginą pod dachem posiadania władzy żądze To wszystko to się dzieje też za moje pieniądze Płoń, płoń, płoń parlamencie Płoń, płoń, płoń parlamencie Płoń... |
|
|
Napisał: Administrator
|
|
06.01.2007. |
Witaj żołnierzu, jestem twoim karabinem Jesteśmy tu po to, by działać obaj razem Szalony fanatyk we krwi po szyję Zniszcz go, zanim on cię zabije Umowy naszych władców, tracą zyski Musimy to zrobić w imię korzyści Jesteśmy aktorami wielkiego spektaklu Peter Arnett nadaje z Bagdadu
Hej, ty żołnierzu, nie zapomnij o mnie Jeśli wrócisz do domu, kiedykolwiek A teraz szykujcie się do wielkich czynów Matki, szykujcie na wojnę swoich synów I pamiętaj, Bóg zawsze jest z nami Tak jak teraz, tak i przed wiekami On ci pomoże, walcz w imię Boże! Giń w imię Boże!
Ta wojna nie jest dla wolności To wojna dla korzyści! Ta wojna nie jest dla wolności To wojna dla korzyści! Ta wojna nie jest dla wolności To wojna dla korzyści! I ta wojna nie jest Boża! To wojna o ropę blisko morza
Hej, ty żołnierzu, nie zapomnij o mnie Jeśli wrócisz do domu, kiedykolwiek A teraz szykujcie się do wielkich czynów Matki, szykujcie na wojnę swoich synów I pamiętaj, Bóg zawsze jest z nami Tak jak teraz, tak i przed wiekami On ci pomoże, walcz w imię Boże Giń w imię Boże!
Hej, ty żołnierzu, nie zapomnij o mnie Jeśli wrócisz do domu, kiedykolwiek A teraz szykujcie się do wielkich czynów Giń w imię Boże! I pamiętaj, Bóg zawsze jest z nami Tak jest teraz, jak i przed wiekami On ci pomoże, walcz w imię Boże Giń w imię Boże!
I teraz nie myśl, że chciałbyś do domu Nawet przez chwilę, tak po kryjomu Gdy cię filmują, to się uśmiechaj Pamiętaj, jesteś po stronie słusznej Słuszna strona zwycięstwo ma za sobą Twoich wrogów na stracenie wiodą Największe przedstawienie XX wieku Peter Arnett nadaje z Bagdadu
Ta wojna nie jest dla wolności To wojna dla korzyści! Ta wojna nie jest dla wolności To wojna dla korzyści!
He, tak, ty, ty... Hej, ty żołnierzu, nie zapomnij o mnie Jeśli wrócisz do domu, kiedykolwiek A teraz szykujcie się do wielkich czynów Matki, szykujcie na wojnę swoich synów I pamiętaj, Bóg zawsze jest z nami Tak jest teraz, jak i przed wiekami On ci pomoże, walcz w imię Boże! Giń w imię Boże! Giń w imię Boże! On ci pomoże, walcz w imię Boże! Giń w imię Boże! On ci pomoże, walcz w imię Boże Giń w imię Boże! Tak, tak, tak! On ci pomoże, walcz w imię Boże Giń w imię Boże! Bóg zawsze jest z nami Tak jest teraz, tak i przed wiekami On ci pomoże, walcz w imię Boże! Giń w imię Boże! Giń w imię Boże! Walcz w imię Boże! Giń w imię Boże! Giń w imię Boże! Walcz w imię Boże! |
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 51 - 60 z 75 |
|